Wycieczka kl. 5
Uczniowie klasy 5 razem z wychowawczynią z okazji końca roku szkolnego wybrali się do Ełku. Najpierw była niezapominana bitwa dwóch drużyn w Laser Tag. Po krótkim odpoczynku i posiłku młodzież udała się do Kina Planet Cinema na profilaktyczny film animowany „Toy Story 5”. Bohaterka filmu Bonnie ma 8 lat i wielki problem z nawiązywaniem przyjaźni. Dziewczynka pogrążona we własnej wyobraźni jest idealną właścicielką dla kowbojki Jessie, Buzza Astrala i Rexa. Pokręcone fabuły, nieoczekiwane role, a w przypadku plastikowych sztućców – noża i widelca – także osobowości, które wymyśla, są spełnieniem marzeń każdej zabawki. Jednak dla rówieśników, którzy w przeciwieństwie do Bonnie poznali już możliwości Internetu, koleżanka bawiąca się lalkami, jest w najlepszym razie niezrozumiała, a w najgorszym staje się obiektem drwin. Zaniepokojeni rodzice, którzy do tej pory wychowywali córkę z daleka od sieci, uginają się pod presją: kupują małej pierwszy ekran. Lilypad ma kształt żaby i służy głównie do niewinnych zabaw edukacyjnych, ale jak szybko się przekonujemy, czas spędzony w przestrzeni wirtualnej zawsze ma konsekwencje. Dylemat rodziców Bonnie reprezentuje jedną z największych obaw związanych ze współczesnym wychowywaniem. Czy dla prawidłowego rozwoju dziecka lepiej będzie opóźnić ich kontakt z AI? Czy dziecko niezaznajomione z ekranami od najmłodszych lat nie zostanie przypadkiem w tyle? Czy poradzi sobie w przyszłości, która jeszcze nigdy nie była tak niepewna?
Konflikt między analogowymi zabawkami, a tabletem, starym i nowym porządkiem jest nieunikniony. Gdy kowbojka rusza na misję, by znaleźć swojej właścicielce prawdziwą przyjaciółkę, na drodze staje jej Pierre Papier, urządzenie towarzyszące dziecku w procesie nauki samodzielnego korzystania z toalety, aparacik elektroniczny Focia i dziecięcy GPS Atlas. Zabawki, które niegdyś były szczytem technologii, dziś zalegają na dnie ciemnej szuflady. Jessie, Pierre Papier i Lilypad, trzy etapy postępu, walczą o miejsce i użyteczność w życiu dziecka.
Uczniowie mogli uświadomić sobie niebezpieczeństwa płynące z Inetrnetu , gdyż zabawka sama w sobie nigdy nie jest zła. Złe może być to, jak ją wykorzystujemy.
Wioletta Łukaszewicz
